Logogram strony

Myśliciel A.Rodin

Rozmiar tekstu

Ciekawość świata

paperMINT — magazyn o książkach, jesień 2012

Rozmawiał Mirosław Mikulski

MM: Pisze pan o sobie – matematyk, informatyk, przedsiębiorca. Czy w pana bibliotece znajdują się wyłącznie książki fachowe czy również literatura piękna?

Czytam sporo, także literaturę piękną i literaturę faktu. W mojej bibliotece mam w sumie około tysiąca tomów. Jeśli zaś chodzi o książki matematyczne, to ten zbiór w zasadzie już się nie powiększa od dwudziestu lat, czyli od czasu kiedy zająłem się prowadzeniem firmy. Natomiast bardzo powiększył się mój zbiór dotyczący zarządzania. Jest tego pewnie ze 200 tomów.

MM: Od kiedy kolekcjonuje pan książki?

Nie mam poczucia, że jestem kolekcjonerem, raczej czytelnikiem, który po przeczytaniu wstawia książkę na półkę. Zbieram je od kiedy zacząłem czytać czyli od sześćdziesięciu lat. Nie wszystko oczywiście przetrwało, te dla dzieci zwykle oddawałem innym, bo w okresie PRL-u trudno było o książki. Potem jako człowiek dojrzały już się ich nie pozbywałem.

MM: Ma pan w swojej bibliotece jakieś białe kruki?

Jeśli kupuję książkę to nie po to, żeby ją mieć, tylko przeczytać. Choć mam jedną cenną książkę wydaną w Paryżu w roku 1692: „Les Oeuvres de Monsieur le Chevalie de Méré” (Dzieła pana Kawalera de Méré). Oprawny w skórę tomik zawiera listy autora do „Monsieur de Balzac” — być może jakiegoś przodka słynnego Honoré de Balzac — a także do „Monsieur Pascal”, w tym przypadku zapewne Blaise Pascal, gdyż list jest poświęcony matematyce. Ale białych kruków w zasadzie nie mam. No może jeszcze poza „Dziejami Zgromadzenia Cukierników Miasta Stołecznego Warszawy” wydaną w roku 1917 w Warszawie a napisaną przez mojego dziadka Antoniego Wiesława Bliklego, syna założyciela naszej firmy.

MM:  Ma pan bardzo szerokie zainteresowania – od filozofii, historii Polski i filmu, aż po windsurfing i ski-alpinizm…

O filmie mam tylko kilka książek, głównie o Andrzeju Wajdzie, bo filmy zwykle oglądam, a ski-alpinizm i surfing uprawiam. Zawsze bardzo ciekawiła mnie historia, a najbardziej czasy powstań – kościuszkowskiego, listopadowego i styczniowego. Zacząłem studiować ten okres w okresie stanu wojennego. Chciałem zrozumieć dlaczego Polska, taki duży i silny kraj, utraciła niepodległość, a na przykład maleńka Dania nie została podbita przez sąsiadów. Zacząłem od Pawła Jasienicy, przeczytałem wszystkie jego książki, znalazłem też dwie interesujące pozycje wydane w Krakowie jeszcze w czasach zaborów. Jedna była poświęcona powstaniu kościuszkowskiemu, a druga listopadowemu. To bardzo ciekawe książki. Potem czytałem Jerzego Łojka oraz najnowszą historię pióra braci Karpińskich. Jakub Karpiński był moim bliskim przyjacielem, jednym z czołowych pisarzy i filozofów podziemia w PRL-u. Publikował także jako Marek Tarniewski w bibliotece paryskiej Kultury m.in. „Płoną komitety”.  Także dzieła Wojtka Karpińskiego były dla mnie ważne. Ucząc się naszej historii przeczytałem m.in. „Boże igrzysko. Historia Polski”  Normana Davisa. Przeczytałem ją od razu, kiedy została wydana w Anglii, a było to w latach osiemdziesiątych. W Polsce była wtedy na czarnej liście i nie mogłem jej legalnie sprowadzać. Przebywałem wtedy przez trzy miesiące w Danii i mój przyjaciel przysłał mi ją tam z Londynu. Przeczytałem i byłem pod wielkim wrażeniem. Ale moim zdaniem to raczej esej napisany dla ludzi znających historię Polski niż podręcznik.

MM: A beletrystyka?

Lubię klasykę. Mam swoich ulubionych autorów i czytam wszystko co napisali. Bardzo lubię np. Jacka Hugo-Badera, to niezwykle inspirująca literatura faktu. Powieści czytam czasami po dwie na raz. Cenię Gabriela Garcię Marqueza. Teraz kończę jego „Życie jest opowieścią”, wcześniej czytałem „Sto lat samotności” i „Miłość w czasach zarazy”. Widziałem film, ale w powieści historia jest barwniej opowiedziana. Często po przeczytaniu książki nie jestem w stanie powtórzyć nazwisk bohaterów, ale pamiętam obrazy. „Miłość w czasach zarazy” jest tak intensywna, że nawet po obejrzeniu filmu przed oczyma mam te, które mi się wyświetlały w czasie czytania książki, a nie te filmowe. Marquez to dla mnie ważny autor.

Ostatnio coraz więcej książek słucham niż czytam. Czytam zwykle do poduszki, a do podróży samochodowych zacząłem kupować audioksiążki. A ponieważ trochę jeżdżę z wykładami po kraju, więc dużo słucham. Zacząłem jakiś rok temu, odsłuchałem już „Wojnę i pokój”, „Annę Kareninę”, „Zbrodnię i karę”, „Potop”, „Noce i dnie”, „Odwrotną stronę księżyca” i „Małą apokalipsę” Konwickiego, dwie książki o Stefanie Mellerze Michała Komara, a nawet „Historię filozofii” Tatarkiewicza. W sumie juz pewnie kilkadziesiąt tytułów.

MM: Historii filozofii chyba ciężko się słucha?

Wręcz przeciwnie. Miałem zwichnięte kolano i słuchałem jej nawet podczas rehabilitacji. Słucham wszędzie tam, gdzie nie mogę robić niczego innego. Okazuje się, że mamy mnóstwo czasu. Ostatnio wysłuchałem też dwóch powieści Josepha Conrada – „Jądro ciemności” i „Smuga cienia”. To naprawdę zadziwiające, ile czasu człowiek traci na nic nierobienie. Dopiero teraz przekonałem się o tym, co można robić jadąc samochodem, pociągiem czy czekając w urzędzie albo na wizytę u dentysty. 

MM: Po roku 1989 zajął się pan biznesem. Zapewne dużo czasu poświęca pan na czytanie książek z zakresu zarządzania?

Urodziłem się w rodzinie cukierniczej, ale rzeczywiście w sposób niespodziewany dla siebie zająłem się prowadzeniem firmy. I wtedy zacząłem się uczyć zarządzania. Nie było to proste, bo na początku nie było się od kogo uczyć, a książki, które pojawiały się na polskim rynku były często przypadkowe i mało interesujące. W pewnym momencie, chyba w 1995, spotkałem się z Jimem Murrayem, który był moim pierwszym nauczycielem zarządzania jakością. Podarował mi wtedy książkę na ten temat, którą mam do dziś. To „Fourth Generation Management” Briana Joinera. Nie było jeszcze Amazon i żeby coś kupić trzeba było jechać zagranicę. No i jeszcze wiedzieć o co pytać. Tak się szczęśliwie złożyło, że w tym czasie co roku w Anglii odbywały się konferencje poświęcone zarządzaniu jakością i zawsze towarzyszyły im targi książek. Przywoziłem za każdym razem po kilkanaście tytułów. Zapełniłem nimi kilka metrów półek. Były oczywiście po angielsku, czytałem je, robiłem notatki, a potem prowadziłem wykłady dla moich pracowników. Z tego powstała moja książka „Doktryna jakości”, którą od kilku lat udostępniam w domenie publicznej, m.in. na mojej witrynie www.moznainaczej.com.pl.

MM: Dużą wagę przywiązuje pan do udostępniania swojej wiedzy innym i to bezpłatnie. Z internetu można za darmo ściągnąć pana książkę „Doktryna jakości”. Nie jest to zjawisko powszechne…

Jestem stanowczo przeciwny piractwu, bo to kradzież, ale jestem też zwolennikiem bezpłatnego udostępniania wiedzy innym, co wcale nie musi wiązać się ze stratą dla autora. Mam swoją misję i chcę promować w Polsce metodę kompleksowego zarządzania jakością. To że moja książka rozchodzi się przez Internet, powoduje, że pewnie więcej jej sprzedam w formie tradycyjnej, gdy się ukaże. Ale to nie dla tego ją udostępniam.

MM: Można więc połączyć misję z biznesem? 

Uważam, że tak. Paulo Coelho już to nawet udowodnił. Jedną ze swoich książek wydrukował początkowo w dwóch tysiącach egzemplarzy, a potem udostępnił za darmo w Internecie i sprzedał w Rosji w nakładzie kilkuset tysięcy. Ale mojej nie udostępniałem z tą myślą. Chcę propagować ideę zarządzania jakością. Mam też z tego inne, niematerialne korzyści. Czytelnicy przesyłają mi masę uwag na temat tego, co napisałem, od poprawiania prostych literówek (których było chyba kilkaset), aż po ciekawe uwagi merytoryczne, komentarze, wskazówki. Dzięki temu książka ciągle się aktualizuje. Czasami zamieszczam teksty, które od nich dostaję np. w ubiegłym roku otrzymałem od Zbigniewa Bujaka bardzo ciekawy tekst o zarządzaniu dużymi organizacjami państwowymi, takimi jak służba celna czy policja.

M.M: Jakie tytuły teraz czekają w pana biblioteczce na to, że je pan przeczyta?

Jest ich sporo. Pierwsza w kolejce, którą zresztą już zacząłem czytać, to „…mimo wszystko, wywiadu rzeki księga druga” — rozmowa Michała Komara z Władysławem Bartoszewskim.

Wybrane wywiady