Logogram strony

Myśliciel A.Rodin

Rozmiar tekstu

Refleksje na temat rynku pracy

Wypowiedź ukazała się w "Gazecie Wyborczej" w grudniu 2012

W mijającym roku notujemy wzrost bezrobocia, a jednocześnie wiele firm bezskutecznie poszukuje pracowników. Problem polega w tym, że dostępni kandydaci często nie mają ani oczekiwanego wykształcenia, ani też praktycznych umiejętności. Jak wyraził to jeden ze znanych mi przedsiębiorców „dziś młodzież po technikum elektronicznym jest nauczona rozwiązywać testy, a nie potrafi zaprojektować wzmacniacza”. O tym problemie mówiło się też dość obszernie na Kongresie Obywatelskim w 2011 roku. Jego rozwiązanie wymaga strukturalnych zmian w szkolnictwie zawodowym, gdzie zarówno szkoły i nauczycieli rozlicza się wg. ocen z egzaminów testowych, jakim poddawani są uczniowie.

Drugi poważny problem rynku pracy, to jego brak elastyczności, który bardzo utrudnia firmom przeżycie od kontraktu do kontraktu. Duże firmy, mające stabilny rynek masowy najczęściej nie mają z tym problemu. Ale firmy z sektora MŚP już tak. A tych jest dziś w Polsce 99,8% wszystkich firm. Wg. TNS Pentor w grupie 1,7 mln mikrofirm (do 9 pracowników) rocznie upada około 200 tys. Te firmy być może nie byłyby upadły, gdyby nie miały kosztów stałych wynikających z umów o pracę, za którą trzeba płacić, bez względu na wysokość przychodów. Małe firmy obawiają się więc takich umów i wolą współpracę z osobami prowadzącymi działalność gospodarczą. Tymczasem trwa publicystyczna nagonka na „umowy śmieciowe”. Warto więc przypomnieć, że alternatywą do umowy cywilno-prawnej najczęściej jest po prostu brak pracy lub praca „na czarno”. Natomiast sprzedawanie usług w ramach działalności gospodarczej pozwala zastąpić jednego pracodawcę przez kilku klientów. Wtedy łatwiej jest przeżyć, gdy jeden z nich przestaje kupować nasze usługi.

Wybrane wywiady