Grzegorz Klimarczyk, Firma zamozarządzająca

Dla mnie „Firma samozarządzająca” jest najlepszą książką na temat turkusowych organizacji, jaką przeczytałem od czasu lektury „Pracować inaczej” Frederica Laloux. Jest ona przy tym ważnym uzupełnieniem tej ostatniej, gdyż dzieło Laloux ma charakter bardziej inspirujący i wizjonerski niż praktyczny. Klimarczyk natomiast nie tylko inspiruje, ale też wskazuje praktyczną drogę do turkusu. Nie oferuje nam jednak prostej wyliczanki zasad i procedur. Opisuje własną przygodę z turkusem, którą przeszedł, budując ze współpracownikami firmę OpenNexus

Turkusowa organizacja to zjawisko złożone, a przy tym mocno nieustandaryzowane i chyba (na szczęście) nigdy takim nie będzie. Można powiedzieć, że to garnitur szyty na miarę, na miarę firmy i budującego ją zespołu. Autor pokazuje więc swój garnitur, ale też formułuje pewne „turkusowe imponderabilia”. Bowiem organizacje turkusowe, choć każda jest inna, mają wspólny „turkusowy mianownik” wyrażający się - moim zdaniem - w trzech wymiarach: filozofii, a dokładniej aksjologii, cywilizacji i stanie ducha. Popatrzmy, jak układają się refleksje Klimarczyka wokół tych trzech filarów. Oto kilka cytatów:

Aksjologia:

  • Problem z tradycyjnymi wskaźnikami polega na tym, że są one „amoralne” - nie odróżniają pieniędzy zarobionych na leczeniu chorób od pieniędzy wydanych na profilaktykę.
  • Nie zmieniamy więc firmy tylko po to, by była „miła”. Zmieniamy ją, by przestała oszukiwać w rachunkach i zaczęła budować wartość, która jest prawdziwa, mierzalna i trwała.

Cywilizacja:

  • Twoim zadaniem nie jest naprawianie całego społeczeństwa. Twoim zadaniem jest stworzenie „bezpiecznej wyspy”.
  • Samoorganizacja często bywa sprzedawana jako „ziemia obiecana”: kraina wolności, braku szefów i pełnej autonomii. To narracja niezwykle atrakcyjna, ale niebezpiecznie niepełna. Prawda jest bardziej wymagająca: samoorganizacja nie jest dla wszystkich - i to nie jest jej wada, lecz warunek zdrowia systemu. 
  • W organizacjach opartych na współpracy wysokie kominy płacowe są toksyną niszczącą kapitał społeczny. Radykalna kompresja wynagrodzeń nie jest aktem charytatywnym, lecz twardą strategią budowania "wspólnego losu", która przekłada się na wyniki finansowe.
  • Jawność nie tworzy problemów płacowych. Ona je ujawnia.
  • Ludzie nie boją się tego, że inni zarabiają więcej. Boją się tego, że nie wiedzą, DLACZEGO inni zarabiają więcej. Przejrzystość zabija domysły, a nie motywację.

Stan ducha:

  • Wartości się nie wymyśla, je się odkrywa.
  • Bezpieczeństwo psychologiczne w biznesie to twarda waluta. To przekonanie, że nie zostanę ukarany ani poniżony za zadanie trudnego pytania czy zgłoszenie błędu.

Muszę powiedzieć, że wszystkie wyrażone tu myśli, a także wiele innych, które znalazłem w książce, bardzo mnie poruszyły. O tych i podobnych wartościach staram się bowiem mówić i pisać od ponad ćwierć wieku, choć słowa „turkus” używam dopiero od dekady. Na początku tej drogi spotykałem się z kpiną i niedowierzaniem. Dziś jednak jest inaczej. Sądząc po wypowiedziach moich słuchaczy i czytelników, oceniam, że w Polsce podobnie myślących organizacji - i to nie tylko firm, ale też szkół, placówek opieki zdrowia i organizacji samorządowych - jest około dwóch tysięcy. To nadal jedynie nieco ponad promil wszystkich aktywnych organizacji, ale też rosnąca masa krytyczna pozwalająca mi wierzyć, że tego zjawiska nie da się zatrzymać. Można więc chyba powiedzieć, że Polski Turkus rośnie i krzepnie, a firma OpenNexus i książka Grzegorza Klimarczyka są tego szczególnie pięknymi dowodami.