Logogram strony

Myśliciel A.Rodin

Narodziny gwiazdy

Rozmiar tekstu

Ryszard Praszkier - wstęp do zbioru felietonów "Przebić tę kopułę"

Dokonaliśmy rzeczy wspaniałych, możemy być z siebie dumni.

A jednak czegoś brakuje.  

Umiemy wspaniale naśladować wzorce funkcjonowania organizacji, konferencji, prezentacji. Świetnie odtwarzamy to, co wyobrażamy sobie, że jest „zachodnie” i, dzięki temu, osiągamy to, co jest do osiągnięcia.  

Ciągle wszakże jeszcze nie idzie nam osiąganie nieosiągalnego. Nie jesteśmy liderami w kreowaniu nowych rozwiązań czy nowych pomysłów dla świata. Opanowaliśmy do perfekcji wnętrze „niewidzialnej kopuły”, ale nie umiemy jej przebić.  

To inni (na ogół Amerykanie) wymyślają przełomowe rozwiązania stające się wzorcem dla świata. Dlaczego? Bo pozwalają sobie na nienormalność, na odrobinę wariactwa. Nowe rozwiązania nie powstają bowiem w ciszy izolowanych gabinetów, czy na męczących zebraniach, a często przychodzą do głowy zupełnie przypadkowo. Takie przypadkowe generowanie pomysłów ma nawet swoją nazwę: „serendipity”. Przypadkowe było wynalezienie rzepów velcro, penicyliny, promieni Roentgena, dynamitu, teorii Newtona (jabłko!), czy na przykład żółtych karteczek do przyklejania na planszach (autor pracował nad klejami i karteczki objawiły się w sposób niezamierzony).  

Tendencji do przypadkowego generowania nowych pomysłów nie da się wycisnąć w gabinetach jak z tubki, choć można tworzyć warunki, które owemu „serendipity” sprzyjają. Jednym z takich warunków jest radość i zabawa; natomiast powaga, cisza gabinetów, napięcie zebrań są tu przeciwwskazaniem.  

Weźmy na przykład Ubera. Jest niemal we wszystkich krajach. Jak powstał? Jego założyciele spędzali w 2008 roku wieczór w Paryżu przy dobrej muzyce i po dobrym alkoholu, aż do momentu, kiedy postanowili wracać do hotelu i nie mogli znaleźć taksówki. Skłoniło ich to do dyskusji na temat sposobów rozwiązania problemów z taksówkami i w ten sposób wpadli na pomysł stworzenia sieci online. Takich przykładów jest wiele, już choćby Facebook: Mark Zuckerberg twierdzi, że w młodości, kiedy jeszcze był studentem Harvardu, wpadli ze współmieszkańcami po nocnej, zakrapianej zabawie, na pomysł FaceMash – poprzednika Facebooka.  
Hmm… umiemy naśladować Ubera (powstały polskie odpowiedniki, np. iTaxi), korzystać z Faceboka, używać idei crowdsourcingu, ale jest jakaś niewidzialna kopuła, która nie pozwala nam na ich stworzenie.  

Za bardzo, według mnie, chcemy być normalni. Nie dostrzegamy, że Zachód (szczególnie Dolina Krzemowa) fascynuje się nienormalnością, pozytywnymi dewiantami, przypadkowością, radością, architekturą sprzyjającą nietypowości…  

Chciałbym w tych kilku felietonach przedstawić to, co według mnie tworzy tę naszą niewidzialną kopułę. I poszukać, z wami razem, dróg do jej przebicia.  

Według mnie najbardziej krępujące nasze możliwości „odlotów” w kierunku tworzenia zupełnie nowych dla świata rozwiązań jest nadmierne trzymanie się stereotypów; stąd tytuły felietonów zawierają słowo „nad”:  

  • Nadkonsultacje – o nadmiernym udzielaniu i pobieraniu konsultacji
  • Nadpowaga – o traktowaniu pracy i wyzwań serio, zamiast się nimi bawić i czerpać z nich radość
  • Nadporządek – o pozytywnej roli chaosu  
  • Nadrealność – o trzymaniu się rzeczywistości, podczas gdy „genialne” rozwiązania leżą w sferze fantazji i wyobraźni
  • Nadsumienność – o wadze przypadkowych i luźnych spotkań przy kawie oraz o mocy połączeń horyzontalnych  
  • Nadlogiczność – o pozytywnym znaczeniu sprzeczności i paradoksów
  • Nad-cv-izm – o poważnym traktowaniu siebie i podciąganiu swojego obrazu „pod cv”; o braku autoironii, dystansu i zabawy z samego siebie.  
  • Nadnietaneczność – o przełomowej roli muzyki i tańca.
  • Nadsportowość – o łagodnym ruchu, lub ruchu w wyobraźni, który więcej zmienia niż „żyłowanie: wyników.  
  • Nadneutralność – o tym, że rozmowa o sprawach osobistych powoduje wzrost efektywności pracy grupy
  • Nadsprytność – o umiejętności cieszenia się sukcesem bez „mądralińskiego” szukania ukrytych przyczyn  
  • Nadkonfrontacje – o szukaniu mocy w alternatywnych ścieżkach podejścia do trudnych problemów
  • Nadinstytucje – o znaczeniu oddolnych, niesformalizowanych inicjatyw  
  • Nadstruktury – o kreatywności drzemiącej w horyzontalnej wymiany między ludźmi  
  • Nadprofanum – o dopuszczeniu sacrum do naszej pracy  
  • Podsumowanie: przebijamy niewidzialną kopułę? 

Skąd ja to wszystko biorę? Przede wszystkim z doświadczeń zebranych w trakcie wieloletniej działalności jako praktyk. W tym: z podróży do niemal wszystkich zakątków świata. Ponadto, co bardzo ważne, z inspiracji z ponad 200 wywiadów z innowatorami w biznesie i w sferze społecznej. Także ze studiów nad badaniami i artykułami naukowymi. W końcu – z licznych własnych publikacji akademickich.  

Właśnie: jeżeli będziecie chcieli poznać źródła wspomnianych tu danych czy eksperymentów możecie ich poszukać w dwóch moich ostatnich książkach wydawanych przez Cambridge University Press: „Empowering Leadership of Tomorrow” (wyszła w 2018 roku) i „Working Wonders: How to Make the Impossible Happen” (2019); możecie też po prostu napisać do mnie mejla z zapytaniem.  

I jeszcze jedna uwaga: ostatnio trafiłem na zbiór moich miniatur z 1969 roku, zwanych wówczas „prozą poetycką”. Byłem zaskoczony, jak jedna z tych miniatur pasuje do tego zbiorku, więc załączam ją na końcu. Obyśmy nie zostali strachami na wróble!

Pobierz wszystkie felietony