Logogram strony

Myśliciel A.Rodin

Narodziny gwiazdy

Rozmiar tekstu

Kamera

Podobnie jak mikrofon, również kamerę, możemy mieć włączoną lub wyłączoną. Sterować nią za nas może też nasz gospodarz. Każda z opcji włączona/wyłączona ma swoje wady i zalety.

Zaletą włączonej kamery jest niewątpliwie lepszy kontakt z uczestnikami spotkania. Z psychologii dobrze wiadomo, że kontakt wzrokowy pomaga w komunikacji werbalnej. Jeżeli jednak chcemy osiągnąć ten efekt, to trzeba patrzeć w kamerę, a nie w oczy naszego rozmówcy na ekranie. W tym drugim bowiem przypadku zobaczy on, że patrzymy gdzieś w dół, a nie na niego. Odniesie więc wrażenie, że rozmawiając z nim przeglądamy pocztę, lub FB, co może odebrać jako objaw braku zainteresowania rozmową. W tym miejscu musimy jednak uprzedzić naszego Czytelnika, że patrzenie ponad głową rozmówcy (tj. w kamerę), gdy mamy jego twarz na ekranie, wymaga pewnego treningu. Za to, gdy już tę sztukę opanujemy, wtedy będzie mogli utrzymywać kontakt wzrokowy jednocześnie z setką osób.

Czy więc wyłączenie kamery może mieć jakieś zalety? My takie zalety widzimy dwie:

  • Podobnie jak w przypadku mikrofonu, nie dzielimy się dźwiękami z naszego otoczenia, tak nie włączając kamerki — nie pokazujemy Urbi et Orbi, bałaganu na naszej półce czy też tytułów książek, które czytamy. Nie musimy przeganiać z naszego pokoju domowników, którzy tam niespodziewanie się pojawili (nie mówiąc już o psie, który koniecznie chce nas polizać w nos), a panie przed spotkaniem nie muszą umawiać się do fryzjera i wizażystki.
  • Wyłączając kamerę odciążamy kanał informacyjny, którym biegną sygnały do innych uczestników spotkania. Dzięki temu obrazy tych osób, które mają włączoną kamerę, np. wykładowcy, są lepszej jakości. I oczywiście, kamerę zawsze możemy włączyć, gdy chcemy zabrać głos.

Należy też wiedzieć, że niekiedy kamera nie zechce pokazać żadnego obrazu. Przyczyn może być kilka. Wymienimy tu naszym zdaniem najważniejsze, pomijając przypadek, gdy kamery fizycznie w naszym laptopie nie ma lub gdy jest zepsuta.

Po pierwsze, kamera może być zasłonięta. Zasłonięcie kamery służy temu, aby internetowi włamywacze nie mogli zobaczyć wnętrza naszego mieszkania, np. aby ocenić, czy warto się do niego włamać „w realu”. Dawniej zaklejano kamerę plastrem — robili tak nawet Bill Gates czy Mark Zuckerberg — dziś nowsze laptopy mają przy kamerze mechaniczną przesłonę. Jeżeli więc kamera nie działa, to najpierw sprawdźmy, czy nie jest zasłonięta.

Kamera może być też wyłączona w ustawieniach systemu operacyjnego. Aby ją włączyć, trzeba zmienić te ustawienia.

Np. w systemie operacyjnym Windows 10 klikamy ikonkę Start w lewym dolnym narożniku ekranu, tam wybieramy zębate kółeczko Ustawienia, a następnie wpisujemy słowo camera w okienko dialogowe u góry ekranu. Uwaga: wpisujemy "camera", a nie "kamera"! Po otwarciu kolejnego okna wybieramy opcję

Użyj kamery podczas transmisji.

Otwiera się nowe okno, gdzie należy odpowiednio ustawić przełącznik pod napisem Użyj kamery podczas transmisji. Poniżej widzimy też okienko z rozwijanym menu Kamera (tym razem „Kamera”, a nie „Camera”). Jeżeli do naszego komputera mamy aktualnie podłączoną jakąś zewnętrzną kamerę (lub więcej niż jedną), to możemy wskazać, z której chcemy korzystać.

Dobrze jest też kliknąć pole Testuj kamerę, co pokaże nam widok z naszej kamery. Tam możemy obejrzeć, jak wyglądamy na ekranie, jak wygląda nasze tło, czy nie mamy za sobą jasnego okna, lub czy jesteśmy dobrze oświetleni.

Oczywiście, jeżeli kamera będzie zasłonięta, to zobaczymy czarny prostokąt. Co zobaczymy, gdy jest zepsuta, tego nie wiemy, bo nie chcieliśmy psuć naszych kamer, żeby to sprawdzić. Wiemy natomiast co może się stać, gdy z kamery korzysta już jakaś aplikacja, np. Zoom. W takim przypadku próba testowania kamery może spowodować, że całe okno z ustawieniami systemu znika z ekranu. Tak po prostu i bez słowa wyjaśnienia. W tym przypadku komputer zachowuje się jak ktoś, kto ze wstydu chciałby się zapaść pod ziemię. Niestety komputery tak mają.

Mają też tak, że, w dwóch pozornie identycznych sytuacjach, mogą się zachować nieidentycznie. Oto jeden z nas usiłował uruchomić kamerę podczas spotkania, na które był zaproszony. Kamera była włączona w komputerze i przetestowana, jej użycie było włączone w ustawieniach spotkania, a mimo to kamera pokazywała czarne tło. Dlaczego? Refleksja przyszła niestety dopiero po spotkaniu. Okazało się mianowicie, że ten z nas, którego kamera sabotowała spotkanie, był w tym czasie zalogowany do swojego konta w Zoomie. Na spotkanie wszedł nie przez to konto, ale przez otrzymany w zaproszeniu adres (a mówiliśmy, żeby tak nie robić!). Na koncie nie miał uruchomionego żadnego spotkania, jednak — jak widać — to jego konto zarezerwowało kamerę dla siebie i nie chciało jej udostępnić innemu spotkaniu. Widok okna ustawień Windowsów z ekranu nie znikał, bo kamera nie była wykorzystywana.

Z podobną sytuacją możemy mieć do czynienia wtedy, gdy nasza kamera jest używana przez inny program służący do transmisji wideo — np. Skype czy MS Teams. Warto te programy wyłączyć klikając ich ikonkę prawym klawiszem myszy i wybierając odpowiednio „Zakończ Skype” lub „Zamknij”. Tylko te działania spowodują, że program rzeczywiście się zamknie. W innych przypadkach może pozostawać aktywny w pamięci naszego komputera i blokować kamerę dla Zooma.

Na innego rodzaju przygody muszą się przygotować ci, którzy łączą się bez użycia aplikacji, tj. przez przeglądarkę. Ponieważ przeglądarki niekiedy blokują kamery, na ich użycie trzeba się świadomie zgodzić. Jest to jeden z powodów, dla których wygodniej jest korzystać z aplikacji Zoom. Jak pisaliśmy na stronie ???, aplikacja pozwala sprawdzić, jak wygląda nasze wideo (i czy kamera działa) zanim dołączymy do spotkania.

Jeśli mamy wiele kamer dostępnych w naszym systemie (np. kamera zewnętrzna i wbudowana do laptopa) to możemy zdecydować, której użyjemy, korzystając z małej strzałki znajdującej się obok ikony kamery w Zoomie. Po naciśnięciu myszką na strzałkę rozwija się okno zawierające kilka opcji, w tym dostępne kamery. Tam możemy wybrać tę, która jest nam potrzebna do spotkania.

Ostatnia okoliczność, na którą chcemy Cię, nasz Drogi Czytelniku, przygotować, to sytuacja najbardziej prawdopodobna, a więc taka, że żadna z naszych porad nie pasuje do Twojego komputera lub do sytuacji, w której się znalazłeś. Wszyscy użytkownicy komputerów, tabletów, telefonów, a nawet pralek i lodówek spotykają się na co dzień z sytuacjami, w których instrukcje nie opisują tego, z czym przychodzi im się zmierzyć. Wtedy pozostaje już tylko sięgnąć po pomoc kogoś, kto naprawdę zna się na rzeczy, na przykład dziecko sąsiada (na sąsiada raczej byśmy nie liczyli). Jeśli nikogo nie ma w pobliżu spróbujmy ostatniej deski ratunku i uruchommy komputer ponownie. Przyjrzyjmy się też dobrze naszemu monitorowi, bo może sam komputer chce nam podpowiedzieć jakieś rozwiązanie.

Poza kwestiami technicznymi warto też pomyśleć o prostych sposobach, dzięki którym będziemy korzystniej prezentować się przed kamerą. W tym celu polecamy obejrzeć krótki, zabawny film, w którym mowa o położeniu kamery, kadrowaniu, oświetleniu itp. Jest on dostępny pod adresem:

https://www.youtube.com/watch?v=Fk9G59ijcMM

Skoro już wiesz wszystko (no, prawie wszystko) o tym, jak być słuchaczem, to teraz mamy dla Ciebie dobrą wiadomość. Poza rolą słuchacza, który ewentualnie zadaje pytania, możesz przejść do roli bardziej aktywnej, pokazując pozostałym uczestnikom swój ekran. O tym przeczytasz na stronie Udostępnianie ekranu.