Poniżej zamieszczam relację Macieja Trybulca współtwórcy firmy szkoleniowej 4RESULTS ze spotkania w Barcelonie. Maćku — dziękuję za zgodę na umieszczenie Twojej relacji.
To prezentacja mną wstrząsnęła... Podczas spotkania Corporate Rebels w Barcelonie gdzie reprezentowałem 4RESULTS. Etienne Salborn i Tonny Wamboga pokazali, jaką potęgę ma danie człowiekowi przestrzeni, wolności i zaufania – nawet w tak dramatycznie trudnych warunkach jak Uganda. Tam co roku 700 000 młodych ludzi wchodzi na rynek pracy, a miejsc jest… 12 000. Reszta zostaje z poczuciem bezradności.
Właśnie z tego bólu, w 2014 roku, narodziła się inicjatywa, której pomysłodawca jest Etienne, a która dziś zmienia życie tysięcy osób – SINA (Social Innovation Academy). Spędziłem z Tonny’m ponad godzinę rozmawiając o tym, skąd biorą się ich pomysły i jak dokładnie działają. To, co usłyszałem to nie jest klasyczny NGO. Zamiast modelu „my wiemy lepiej”, zrobiono otwartą sesję z lokalną młodzieżą: „Jaki macie problem? Jak chcecie go rozwiązać?”.
I tak powstały konkretne biznesy – na przykład produkcja biodegradowalnych słomek ze specjalnych roślin albo filtry z kamienia do oczyszczania wody, bo w Ugandzie ogromnym wyzwaniem jest dostęp do czystej wody – i te filtry szkoły kupują najczęściej.
SINA zaczęła się dosłownie „z niczego”. Pierwszą akademię budowano z ludźmi. Nie było „najpierw regulamin, potem ludzie”. Było „najpierw ludzie, z nimi tworzymy zasady”. A dalej jest już równie niezwykle. W SINA jest zasada freesponsibility – wolność zawsze w parze z odpowiedzialnością. Im więcej odpowiedzialności bierzesz, tym więcej swobody dostajesz.
Rozwój przechodzi przez etapy – od chaosu i przełamywania traum, przez odkrywanie pomysłów, aż po zakładanie własnych firm i mentoring kolejnych grup.
Efekty? 23 samoorganizujące się społeczności w 9 krajach. Ponad 80 –120 założonych przedsiębiorstw społecznych. Tysiące nowych miejsc pracy. Absolwenci, którzy potrajają swoje dochody i stają się liderami w swoich społecznościach. Model nagradzany przez UNHCR, Ockenden, Haier ZeroDX i wiele innych.
Co z tego wynika dla przywództwa?
Zamiast „pomagamy ludziom” → „tworzymy warunki, w których ludzie pomagają sobie sami”. Zamiast „kontrolujemy” → „dajemy freesponsibility – wolność zawsze w parze z odpowiedzialnością”. Zamiast „szkolimy” → „dopuszczamy ludzi do realnych ról i decyzji, a my jesteśmy bardziej architektami systemu niż trenerami treści”. Zamiast „projekt + regulamin” → „zaczynamy od rozmowy z ludźmi i budujemy zasady razem z nimi”.
To jest lekcja, której biznes nie może zignorować. Jeśli naprawdę chcemy odpowiedzialnych ludzi, to przestańmy ich trzymać w klatce procedur. Stwórzmy im przestrzeń, w której mogą działać, eksperymentować, popełniać błędy i brać odpowiedzialność za realne decyzje. Bo człowiek, któremu zaufasz, potrafi zbudować rzeczy, których nie wymyśli żaden zarząd ani żadna prezentacja power point. Jakie jedno działanie w Twoim zespole mogłoby już teraz przybliżyć Was do takiego modelu pracy?