Logogram strony

Myśliciel A.Rodin

Narodziny gwiazdy

Rozmiar tekstu

Joost Minnaar, Pim de Morree, Korporacyjni rebelianci. Niech praca będzie frajdą, Sudio Emka, 2020

– Co się stanie, jeżeli zainwestujemy w rozwój naszych ludzi, a oni odejdą?
– A  co się stanie, jeśli nie zainwestujemy w ich rozwój, a oni zostaną? (str. 226)

Książka jest ciekawą relacją z podróży jaką jej autorzy odbywają po wielu kontynentach w poszukiwaniu progresywnych firm. Przy tej okazji odwiedzają kilka turkusowych organizacji opisanych przez Frederica Laloux, ale też wiele innych.

Trafiają m.in. do Chin, gdzie spotykają się z Zhang Ruiminem prezesem firmy Haier. Ta ostatnia to przykład fenomenalnej transformacji z upadającej fabryki wiecznie psujących się pralek, do sieci 4 tys. współpracujących ze sobą mikroprzedsiębiorstw. Dziś struktura firmy jest par excellence strukturą procesową.

Wspominają też polską firmę informatyczną u2i, gdzie, jak piszą „usunięto wszystkie tytuły stanowisk, pracownicy mogą proponować siebie na mentorów i mogą samy wybierać mentorów dla siebie”.

W przypadku niektórych z odwiedzanych przez nich firm można odnieść wrażenie, że znajdują się one w pół drogi do przyszłego celu. Na przykład, jedna z nich dostrzega już nieskuteczność systemu ocen pracowników przez przełożonych, wprowadza więc — aby było sprawiedliwie i demokratycznie — również oceny przełożonych przez pracowników. Jakoś nie może pogodzić się z faktem, że informacja zwrotna, skądinąd bardzo pożyteczna, nie koniecznie musi się wiązać z oceną.

Jedna z opisywanych przez nich firm stosuje zasadę: „Zatrudniaj ze względu na kulturę organizacyjną, szkol ze względu na umiejętności” (str. 53). Z tą zasadą spotkałem się już kilka lat temu w polskiej firmie Marco z Gliwic.

Na koniec jeszcze jeden cytat: „Ponura ironia. Wielu pionierów zgadza się, że jedynie 3 proc. wszystkich pracowników najprawdopodobniej będzie chciało oszukiwać system. Oznacza to, że reguły wdrażane są po to, aby utrzymywać w karbach 3 proc. oszustów, tłamsząc zarazem wydajność, autonomię, i radość 97 proc. pozostałych osób”. (str. 136).

W sumie książkę z pewnością warto przeczytać, by umocnić się w przekonanie, że świat jednak się zmienia. Gorąco polecam.