Można inaczej Andrzej Jacek Blikle

                                                                                                                                 

 

 

 

Narodziny gwiazdy

Rozmiar tekstu

Rejestracja w aplikacji Zoom

Aby wziąć udział w spotkaniu na platformie Zoom w zasadzie wystarczy mieć komputer z zainstalowaną przeglądarką internetową i oczywiście dostęp do Internetu. Zalecane przeglądarki to Firefox, Google Chrome i Chromium Edge choć i z nimi bywa różnie.

Jednakże, jeżeli spotkania na Zoomie mamy zamiar odbywać regularnie, to warto się na tej platformie zarejestrować, co ułatwi późniejsze z niej korzystanie. Np. będziemy mogli udostępnić innym uczestnikom nasze zdjęcie, tzw. awatar.

Założenie konta w Zoomie nie wiąże się z żadnymi kosztami — ułatwia planowanie spotkań i decyzję o ewentualnym zakupie licencji płatnej. W Zoomie można się też zarejestrować korzystając z posiadanego już konta Google lub profilu na Facebooku. W takim przypadku nie trzeba podawać nazwy, adresu email czy też wymyślać hasła.

W każdym przypadku rejestracja spowoduje pojawianie się na naszym pulpicie ikonki Zoom.

Do uczestnictwa w spotkaniach wystarcza licencja bezpłatna, która pozwala też na samodzielne organizowanie spotkań w roli gospodarza. Ma ona wszystkie narzędzia oferowane przez licencje płatne (jest ich kilka), a jedyne jej ograniczenia dotyczą czasu trwania spotkania — jest to 40 min w przypadku, gdy w spotkaniu uczestniczą więcej niż dwie osoby. W wersji płatnej nie ma ograniczenia na czas trwania spotkania.

Co do dopuszczalnej liczby uczestników spotkanie, zarówno wersja bezpłatna, jak i najtańsza wersja płatna, ogranicza ją do 100 osób.

W celu dokonania rejestracji wchodzimy na stronę:

https://zoom.us/

gdzie klikamy klawisz SIGN UP, IT’S FREE, a następnie postępujemy wg. pojawiających się wskazówek. Wśród nich znajdzie się m.in. zaproszenie do udostępnienia swojego zdjęcia, tzw. awataru. Gorąco zachęcamy do skorzystania z tej opcji, gdyż Wasze zdjęcie będzie się ukazywać na liście uczestników, a także w miejsce widoku z Waszej kamery, gdy będzie ona wyłączona. Obecność zdjęcia na ekranie bardzo ociepla wizerunek osoby, z którą się komunikujemy. Nie martwcie się jednak, jeżeli nie udostępnicie zdjęcia przy rejestracji. Możecie to zrobić w każdej chwili, modyfikując swój profil.

Po wypełnieniu krótkiego formularza i po potwierdzenia mailowego zapytania od systemu o naszą gotowość do rejestracji, stajemy się zarejestrowanym użytkownikiem. Wtedy system zaproponuje nam cztery dalsze kroki do wyboru:

  1. zaplanuj spotkanie (SCHEDULE A MEETING),
  2. dołącz do odbywającego się już spotkania (JOIN A MEETING),
  3. poprowadź spotkanie (HOST A MEETING),
  4. pomiń (Skip this step).

Jeżeli chwilowo interesuje nas jedynie rejestracja, to wybieramy ostatnią opcję. Zachęcalibyśmy jednak do poeksperymentowania z opcją pierwszą, chyba, że mamy już zaproszenie na jakieś spotkanie.

W tym miejscu warto podkreślić, że pełne korzystanie z rozmaitych funkcji Zooma podczas spotkania jest możliwe jedynie poprzez aplikację zainstalowaną na komputerze. Jak pisaliśmy wcześniej, użytkownicy komputerów mogą uczestniczyć w spotkaniach również przy użyciu przeglądarek. Ten sposób pracy niesie jednak ze sobą pewne ograniczenia i zależy od wykorzystywanej przeglądarki. Na przykład, możemy nie mieć dostępnych opcji zmiany widoku uczestników spotkania, ułożenia ikon dających dostęp do różnych funkcji programu itp.

Skoro wiemy już nieco o Zoomie, zobaczmy, jak wyglądają najbardziej popularne spotkania na tej platformie. O tym dowiemy się ze strony Udział w spotkaniu typu MEETING.

Czym jest Zoom?

Autorzy podręcznika Andrzej Jacek Blikle oraz Tomasz Cichocki składają w tym miejscu serdeczne podziękowanie pani Wioletcie Fabryckiej za jej trud włożony w redakcyjną korektę naszego tekstu. Pozwalamy też sobie mieć nadzieję, że Szanowni Czytelnicy zechcą się dzielić z nami swoimi uwagami i oczekiwaniami, czego się od nas na temat Zooma dowiedzieli, lub też czego się nie dowiedzieli. Można do nas pisać na adresy

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. 

Będziemy wdzięczni za wysyłanie listów na oba adresy równocześnie.

Z myślą o czytelniku, który nie lubi czytania z ekranu komputera, przygotowaliśmy też wersję podręcznika w PDF, która po wydrukowaniu może stać się lekturą do poduszki. Tego czytelnika informujemy też, że nasz podręcznik w PDF, tak jak i ten na niniejszej witrynie, będzie okresowo aktualizowany, by lepiej dopasowywać go do bieżących wersji platformy Zoom. Aby pobrać jego najnowszą wersję klikniej w Pobierz.

A teraz ad rem!

Platforma Zoom — podobnie jak inne platformy komunikacyjne, takie jak np. Skype czy Google Meet — służy do odbywania wieloosobowych spotkań on-line w taki sposób, że uczestniczące osoby mogą się widzieć i słyszeć, co najmniej na linii wykładowca ⇒ słuchacz, a czasami też i obustronnie. Każda taka platforma wyróżnia dwa rodzaje użytkowników:

  1. gospodarz spotkania (host), który może mieć współgospodarzy (cohosts),
  2. uczestnicy.

Spotkania na platformie Zoom mogą się odbywać w dwóch trybach:

  • Meeting (spotkanie) — formuła zalecana dla spotkań od kilku do dwudziestu kilku osób; na spotkaniach wszyscy uczestnicy mogą zabierać głos i być widoczni,
  • Webinar (szkolenie) — formuła zalecana dla większych grup; na szkoleniach w zasadzie widoczny jest jedynie prowadzący szkolenie (gospodarz), a uczestnicy zadają pytania na piśmie.

Wybór rodzaju spotkania zależy jedynie od gospodarza.

Aby wziąć udział w spotkaniu na platformie, dobrze jest się na niej zarejestrować. A o tym, jak to zrobić, można przeczytać na stronie Rejestracja w aplikacji Zoom.

Formuły szkoleń

Wszystkie szkolenia mogą być prowadzone zarówno w wersji on-line, jak i w wersji tradycyjnej. Te ostatnie oczywiście po wygaśnięciu pandemii.

Szkolenia on-line prowadzone są co do zasady na platformie Zoom w formule Meeting. W tej formule wszyscy uczestnicy mogą mieć włączone kamery oraz zabierać głos zarówno korzystając z mikrofonu, jak i na piśmie (chat). Dla wygody słuchaczy na niniejszej witrynie znajduje się krótki Podręcznik słuchacza na platformie Zoom, który jest na bieżąco aktualizowany.

Na życzenie większej grupy słuchaczy jest też możliwy wybór innej platformy szkoleniowej.

Optymalna liczba słuchaczy na jednym szkoleniu to 15-25 osób. Ta liczba z jednej strony zapewnia dostatecznie liczny napływ pytań (ograniczenie dolne), a z drugiej — daje każdemu szansę na zabranie głosu (ograniczenie górne). Oczywiście nie dotyczy to spotkań konferencyjnych, a także Konwersatoriów.

Proponowana tematyka szkoleń jest opisana na stronie Tematyka szkoleń, natomiast poniżej podaję kilka typowych układów logistycznych wiążących wykłady z warsztatami. Przyjmuję, że każdy moduł wykładowy i każdy warsztatowy trwa 45’, a po nim, jeżeli nie jest to moduł ostatni, następuje przerwa 15’. W przypadku ostatniego modułu warsztatowego, który jest zwykle poświęcony dyskusji i pogłębionym refleksjom słuchaczy, przyjmuję zasadę, że trwa on „do ostatniego pytania”. Niech nikt nie odejdzie niewysłuchany.

Niektóre z moich wykładów są oferowane w dwóch wersjach: kompaktowej 45’ i pełnej 90’ lub dłuższej. Szczegóły na stronach wykładów dostępnych z bocznego menu.

A. Wykład z dyskusją. Wykład w wersji kompaktowej 45’, po którym następuje warsztat dyskusyjny z uczestnikami. Po wykładzie 15’ przerwy, a następnie dyskusja. Czas całkowity około 90’.

B. Dwa warsztaty z dłuższym wykładem. Spotkanie rozpoczyna się od warsztatu komunikacyjnego „Z czym zaczynam” trwającego około 45’ w zależności od liczby uczestników. Później następuje wykłady 90’ z 15’ przerwą pośrodku, a po nim kolejne 15’ przerwy i warsztat komunikacyjny „Z czym kończę” poświęcony pytaniom i refleksjom dotyczącym wykładu. Całkowity czas trwania około 180’.

C. Wykład konferencyjny. Czas trwania i tematyka uzgadniane indywidualnie z klientem

D. Kurs jednodniowy: pobierz standardowy program
E. Kurs dwudniowy: pobierz standardowy program

Program kursów może też być indywidualnie uzgodniony z klientem.

F. Szkolenie dedykowane. Formuła i tematyka szkolenia dopasowana do indywidualnych oczekiwań klienta. W tej formule możliwe są też długoterminowe wdrożenia.

Najbliższe szkolenia

Osoby, które nie znają platformy Zoom, zachęcam do zapoznanie się z "Krótkim podręcznikiem uczestnika spotkań na platformie Zoom"

W trakcie obu spotkań porozmawiamy o turkusowej samoorganizacji w kontekście naszej pandemicznej rzeczywistości, a w szczególności w kontekście pracy zdalnej. Teraz bowiem podstawowe wartości turkusu jakimi są zaufanie i odpowiedzialność stają się niezbywalnymi warunkami przetrwania firmy. Trudne warunki życia i pracy w "czasach zarazy" stwarzają też szczególne możliwości budowania silnych, pozytywnych relacji międzyludzkich i równie dobrych relacji pomiędzy pracownikami a firmą.

piątek 19 czerwca 2020, godz. 18:00 - 20:00
Turkusowa samoorganizacja — krótki wykład z dyskusją

Pokój otwarty od 17:40

Opis tematyki i prezentacja: Turkusowa samoorganizacja
Literatura: Doktryna jakości — rzecz o turkusowej samoorganizacji
Harmonogram spotkania:

  • wykład – 45'
  • przerwa – 15'
  • pytania, odpowiedzi i refleksje do ostatniego pytania

Koszt szkolenia 100 zł + 23% VAT (faktura na żądanie)
Liczba miejsce: 25
Rejestracja i opłaty: https://app.evenea.pl/event/Blikle-2020-06-19

 

sobota 20 czerwca 2020, godz. 9:00 - 13:00
Turkusowa samoorganizacja — podwójny wykład z dwoma warsztatami komunikacyjnymi

Pokój otwarty od 8:40

Opis tematyki i prezentacja: Turkusowa samoorganizacja
Literatura: Doktryna jakości — rzecz o turkusowej samoorganizacji
Harmonogram spotkania:

  • Warsztat komunikacyjny "Z czym zaczynam" 45'
  • wykład cz.1 – 45'
  • przerwa – 15'
  • wykład cz.2 – 45
  • przerwa – 15'
  • Warsztat komunikacyjny "Z czym kończę" — pytania, odpowiedzi i refleksje do ostatniego pytania

Koszt szkolenia 160 zł + 23% VAT (faktura na żądanie)
Liczba miejsce: 25
Rejestracja i opłaty:  https://app.evenea.pl/event/Blikle-2020-06-20

 

Osoby, które mogłyby być zainteresowane tymi lub podobnymi szkoleniami w innych terminach, lub dla których zabraknie miejsc na powyższych szkoleniach, uprzejmie proszę o wypełnienie krótkiego formularza: https://forms.gle/p2p1isUChpq2pu8C6

Dziś płoną wszystkie firmy, musimy je ratować. Pomóżmy nawet konkurentom.

Artykuł pod powyższym tytułem ukazał się 12 maja 2020 r. w internetowym wydaniu Gazety Wyborczej, wyborcza.pl, a w skróconej wersji 11 maja 2020 r. również w wydaniu papierowym. Był także opublikowany w anglojęzycznym wydaniu GW. Czytaj.

Przejawy nieuczciwej konkurencji można z grubsza podzielić na dwie kategorie:

  • nieuczciwe traktowanie konkurenta — rozpuszczanie o nim fałszywych informacji, dumping, kradzież patentów, podkupywanie pracowników, itp.
  • nieuczciwe obniżanie kosztów własnych przez oszukiwanie klientów, pracowników, kontrahentów i państwa, a także przez niszczenie środowiska naturalnego.

Obie kategorie nieuczciwości są społecznie i gospodarczo szkodliwe, a także szkodliwe dla nieuczciwej firmy. Źle traktowani pracownicy źle traktują klientów i kontrahentów, a widząc, że firma oszukuje jednych i drugich, a także państwo, czują się usprawiedliwieni w oszukiwaniu firmy. I ta spirala nieuczciwości się nakręca.

Dyskurs na temat opłacalności etyki w biznesie toczy się wokół milczącego założenia, że choć, co do zasady, może i powinniśmy działać etycznie, to jednak „niewidzialna ręka rynku” zmusza nas do działań nie zawsze uczciwych. Oczywiście nikt jawnie przeciwko postawom etycznym nie występuje, wszyscy chcielibyśmy być uczciwi, ale niestety świat biznesu jest jaki jest, w tym więc świecie etyka nie jest rzeczą praktyczną. Przy każdym kryzysie pojawiają się też opinie, że szczególnie w „dzisiejszych trudnych czasach” na etykę pozwolić sobie nie możemy.

Tymczasem to nie kryzys lat 2007 – 2009 doprowadził do działań nieetycznych, ale działania nieetyczne — do kryzysu.

Bo przecież właśnie oszustwa pracowników banku Lehman Brothers rozpoczęły w roku 2008 efekt domina doprowadzając do kryzysu finansowego niszczącego gospodarkę świata. Dziś wielu ekspertów uznaje, że ten stan był wywołany nie złą polityką gospodarczą czy monetarną rządów, ale deficytem etyki w biznesie. A przy okazji okazało się, że okres prosperity rynko-wej wcale działań etycznych nie gwarantuje.

Dziś również pojawiają się coraz częstsze głosy, że to brak uczciwości i politycznej odwagi ze strony wielu rządów, spowodował aż tak tragiczne skutki pandemii koronawirusa.
Że etyka jest praktyczna, głosił już Immanuel Kant, a profesor Janusz Czapiński ujmuje to stwierdzając, że zaufanie, które jest przecież pochodną etycznych zachowań, obniża biznesowe koszty transakcyjne. Również praktyka wielu pokoleń przedsiębiorców, włączywszy w to pokolenie dzisiejsze, potwierdza tę tezę.

Pogląd, że opłaca się być uczciwym, znajduje liczne dowody zarówno jednostkowe jak i statystyczne. O tych pierwszych można przeczytać w książce „Etyczny kapitalizm” autorstwa Stephena Younga. Dowodów statystycznych dostarczają m.in. znane badania Instytutu Gal-lupa, czy też giełdowy indeks HIP (Human Impact and Profit) Paula Hermana. Ten ostatni opiera się na miernikach etycznego postępowania firmy wobec pracownika, klienta, kontrahenta, społeczeństwa i środowiska. I jak się okazuje, firmy o wysokiej pozycji w indeksie HIP przynoszą wyższe zyski niż firmy o pozycji niskiej.

Wbrew nadal dość powszechnym poglądom menedżerów korporacyjnych, najsilniejszym motywatorem człowieka jest jego potrzeba godności, a nie pieniądz. Peter Drucker wyraził tę prawdę wiele lat temu mówiąc, że najwydajniejsza jest praca ochotnika, a najmniej wydajna praca niewolnika.

Firmy, które zachowują się etycznie wobec swoich interesariuszy, umożliwiają pracownikom zaspokajanie ich potrzeb godnościowych, co tworzy pozytywny etos pracy przekładający się na dobry produkt i niskie koszty. Z kolei firmy, które postępują nieetycznie niszczą ten etos i powodują, że pracownicy czują się zwolnieni z moralnego imperatywu uczciwego traktowania swoich obowiązków. Praca jest niestaranna, a koszty wysokie.

Z problemem etyki w biznesie wiąże się też pytanie, czy zysk jest najważniejszym celem każdej firmy. Pogląd, że tak właśnie jest, wywodzi się z epoki wczesnego kapitalizmu, choć już i wtedy wielu przedsiębiorców stało na stanowisku, że co najmniej tak ważna jak zysk jest renoma firmy i uczciwość wobec klienta, kontrahenta i pracownika. Między innymi tak właśnie uważali począwszy od XIX wieku, kolejni właściciele firmy E. Wedel. Również Henry Ford, uważany za raczej twardego gracza, dał temu wyraz w jednej ze swoich czterech zasad (tłum. moje): Bez zysku firma nie może się rozwijać. W tworzeniu zysku nie ma niczego z zasady złego. Dobrze zarządzane przedsiębiorstwo nie może nie przynosić zysku, ale zysk musi i nieuchronnie będzie przychodzić jako wynagrodzenie za dobrą służbę — musi być wynikiem służby.

W rzeczywistości to, czy zysk jest, czy też nie jest, głównym celem organizacji gospodarczej, jest sprawą wyboru właścicieli firmy, a nie prawem ekonomii. Istnieją firmy — i jest ich coraz więcej — dla których priorytetem jest tworzenie pożytków dla wszystkich swoich interesariuszy: klientów, pracowników, kontrahentów, społeczeństwa, państwa, właścicieli i planety. Mówią one: musimy być tą zmianą, której oczekujemy od świata. Dziś problemy świata są tak rozległe i głębokie, że państwa nie udźwigną trudu ich rozwiązania. Wyzwanie muszą podjąć również firmy, bo dysponują nieporównanie większym potencjałem. Muszą jednak przestać się zwalczać i zacząć czerpać efekt synergiczny ze współpracy. Czasu na uratowanie świata zostało nam bardzo niewiele. Nie możemy go zmarnować.

Jednakże, aby ratować świat, zespół tworzący firmę musi mieć silnie rozwinięte relacje oparte na zaufaniu i odpowiedzialności. Na wzajemnej lojalności firmy wobec pracowników i pracowników wobec firmy. Czas dzisiejszego kryzysu daje nam wszystkim szczególną okazję do budowania etosu współpracy i empatii. Bo dziś nie tylko wszyscy potrzebujemy wsparcia, ale też praktycznie wszyscy mamy jakąś szansę go udzielić. Komuś wynieść śmieci, zrobić zakupy, posiedzieć za kogoś po godzinach, nie koniecznie za dodatkowe wynagrodzenie. Również firmy mogą zrobić wiele. W czasie kryzysu 2007-2009, gdy firmy amerykańskie zwalniały pracowników by nie obniżać wynagrodzeń, firmy japońskie obniżały wynagrodzenia, aby nie zwalniać. Ale na te obniżki Japończycy się godzili, bo mieli poczucie, że chodzi o dobro ich wszystkich.

Pamiętam też relację amerykańskiego przedsiębiorcy, którego wytwórnia mebli całkowicie spłonęła w wigilię Bożego Narodzenia. W jedną noc pracę straciło blisko dwa tysiące osób, a działo się to w małym miasteczku, gdzie zakład był największym pracodawcą. Wtedy właściciele wspierani przez lokalny bank zaproponowali pracownikom pracę przy odbudowie fabryki. Postanowiono, że wszyscy będą zarabiać minimalne wynagrodzenie potrzebne do przeżycia, a każdy będzie robił to, co potrafi najlepiej. W rezultacie, stolarze pracowali jako stolarze, a dyrektorzy, jako ich pomocnicy. Na zawsze utkwiły mi w pamięci słowa kończące tę opowieść: „Każdemu bym życzył, aby w ten sposób spaliła się jego firma. I nie dla tego, że unowocześniliśmy produkcję, ale dla tego że staliśmy się jedną uskrzydloną drużyną”. A — jak wiadomo — uskrzydleni góry przeniosą i nie trzeba ich do tego zaganiać kijem i marchewką.

Dziś płoną wszystkie firmy, a my musimy je ratować. Róbmy to mądrze budując na zaufaniu i odpowiedzialności. Pomóżmy słabszym, nawet konkurentom. Bo ojczyznę obywateli świata mamy jedną. Jeżeli ją uratujemy, będzie się czym dzielić.

Podkategorie

RSS